Dodatkowe uwagi lub informacje Kilka dni temu znalazłam ranną suczkę
W miejscu z którego ją zabrałam leżała kilka dni. Nikt z okolicznych mieszkańców nie znał psiaka. Nikt go wcześniej nie widział. Ale z całą pewnością była w tym miejscu (w pobliżu torów i pędzących pociągów) od 2,3 dni... Leżała cały czas w tej samej pozycji...
W pierwszej chwili myślałam, że wpadła pod samochód. Być może tak było... Tylko, że to musiało być strasznie dawno!!! Rana zdążyła się już porządnie zabliźnić..., ale tylko "na wierzchu"
Pod spodem - żywe mięso i zaschnięta kość (złamanie otwarte)
Była taka potulna, kiedy do niej podeszłam. Sama słodycz. Przymykała oczka, pozwalała zajrzeć sobie w ząbki... Ma wybite 2 przednie, 3-ci się rusza
Psinka podczas próby przetransportowania do samochodu wstała i dała radę pobiec parę kroków. Może myślała, że chcę ją skrzywdzić? Łapka jest mocno zdeformowana, przykurczona i nienaturalnie ułożona - no i od spodu - po prostu mięso, krew i biała kość!
Dziwne, że nie była wychudzona: ktoś ją karmił...
Może żyła z tym urazem od wielu miesięcy, nieleczona, cierpiąca i w końcu właściciel, chcąc ograniczyć koszty, związane z leczeniem - po prostu pozbył się problemu?
Łapki nie udało się uratować. Nie było nawet cienia szansy...
W schronisku nie ma szans na rehabilitację.Tam jest ponad 2.000 psów.
Sunia jest malutka.Wazy 5-6 kg.Jest młoda.Ma najwyżej 2 lata.
POMÓŻCIE ZNALEŹĆ DOBRY,KOCHAJĄCY DOM DLA NIEJ!!!
Nie mogę przestać o niej myśleć...
NIGDY W ŻYCIU NIE SPOTKAŁAM TAKIEGO SPOKOJNEGO, ŁAGODNEGO, WPATRZONEGO W CZŁOWIEKA STWORZENIA!!!
W tej chwili sunia znajduje się w warszawskim schronisku na Paluchu
Jej nr ewid. 2458/08/P
tel. 846 02 36 lub 868 06 34
Opcjonalne dane kontaktowe/adresowetel. 846 02 36 lub 868 06 34 |